12 przeszkód na drodze do marzeń

Wayne Dyer powiedział kiedyś: „Nie umieraj z twoją muzyką wciąż w środku” (nie dzieląc się tą muzyką ze światem). Każdy z nas ma jakiś wyjątkowy dar. I nie musi to być od razu coś mega wielkiego typu: zbudowanie kolejnej wieży Eiffla, czy znalezienie szczepionki na nieuleczalne choroby.

Co ciekawe, bardzo często ten nasz „dar”, czy talent pokrywa się z marzeniami. Ktoś, kogo od małego ciągnie do piłki nożnej, marzy by zostać znanym piłkarzem. Ktoś, kto ma naturalną smykałkę do tworzenia kulinarnych cudów, chce w dorosłym życiu otworzyć restaurację albo cukiernię. To jest właśnie ta muzyka, o której mówił Wayne…

Przed nami styczeń – czas wymyślania postanowień noworocznych i obiecywania sobie, że od teraz wszystko będzie super. Zazwyczaj jednak już z góry wiemy, że złożone samemu sobie obietnice zostaną złamane po parunastu dniach. Bo nagle pojawi się coś ważniejszego do zrobienia, bo to czy tamto. Właśnie o tych wszystkich „bo to czy tamto” będzie dzisiejszy artykuł.

Podobno powstały nawet specjalne badania, które dowodzą, że średnia długość życia przeciętnego postanowienia noworocznego wynosi 15 dni. Natomiast data 15 stycznia uznana jest za jedną z najbardziej depresyjnych w roku, ponieważ to właśnie wtedy zdajemy sobie sprawę, że choć w Sylwestra wszystko zapowiadało się tak pięknie, to jednak wcale nie jest łatwiej niż w roku ubiegłym.

Co więc trzeba zrobić, żeby uniknąć powyższego scenariusza? Po pierwsze, warto sprawdzić na jakie potencjalne przeszkody możemy natrafić przy realizowaniu postanowień i spełnianiu marzeń. Innymi słowy: zlokalizować je, namierzyć i uświadomić sobie jeszcze przed zabraniem się do działania. Świadomość to podobno pierwszy krok do trwałej zmiany. Poniżej wrzucam dosyć obszerną ściągawkę z takimi typowymi przeszkodami na drodze do marzeń. Naliczyłam ich aż 12. Sprawdź, które być może dotyczą Ciebie.

Przeszkoda 1: nieznajomość priorytetów

Po czym poznać co jest dla nas w danym momencie priorytetem? Po przyjrzeniu się dokładnie jak wyglądał nasz ostatni tydzień, miesiąc, rok. Co robiliśmy? Którym sprawom, myślom i decyzjom poświęcaliśmy najwięcej uwagi? Zabrzmi to może szokująco – ale to są właśnie nasze aktualne priorytety. Przesiadywanie na Fejsie? Tracenie czasu na telewizję albo gry komputerowe? Wkurzanie się na coś, czego i tak nie można zmienić?

Jeśli nie podoba Ci się to, co robiłeś w ciągu ostatnich tygodni, pamiętaj, że zawsze możesz to zmienić. Masz wpływ na swoją przyszłość. Co jest dla Ciebie naprawdę ważne? Jak możesz to coś wdrożyć w życie w kolejnym tygodniu? Co możesz zrobić inaczej? Co naprawdę chcesz zrobić? Gdzie ciągnie Cię Twoje serce, kiedy na chwilę uciszysz myślotok w głowie?

Przeszkoda 2: czekanie na odpowiedni moment

Myślimy, że wciąż mamy czas – i to nas gubi najbardziej. Że kiedyś, w mniej lub bardziej oznakowanej przyszłości wreszcie się za to coś zabierzemy. Sami mydlimy sobie w ten sposób oczy.

Często chowamy się też za wymówkami w stylu: „Nie jestem jeszcze gotowy”, „Poczekam na właściwy moment”. A po czym poznasz, że ten właściwy moment nadszedł? Jeśli umiesz sobie szczerze odpowiedzieć na to pytanie, wtedy może faktycznie intuicja podpowiada Ci, by poczekać. Warto jednak sprawdzić, czy to rzeczywiście intuicja, czy może zwykły lęk, który wiecznie podcina nam skrzydła i powoduje, że tkwimy w martwym punkcie.

Przeszkoda 3: nie docenianie swoich talentów

Wielokrotnie, w różnych wersjach, słyszałam pewną anegdotkę o fachowcu. Niech tym razem będzie – dajmy na to – mechanikiem samochodowym.

Nasz fachowiec skończył pracę u pana Iksińskiego. Zatem pan Iksiński pyta o cenę usługi.

„300 złotych” – otrzymuje odpowiedź. „Jak to trzysta?!” – podnosi głos się pan Iksiński, tłumacząc szybko swoje wzburzenie tymi słowy: „Przecież ta nowa, wymieniona część kosztowała tylko 50 zł! Coś pan wymienił, popukał, postukał i zadziałało w 10 minut! Skąd ta cena za tak krótki czas pracy?” A pan fachowiec ze spokojem w głosie odpowiada: „To prawda, nowa część kosztowała 50 zł. Ale wiedza, gdzie dodatkowo trzeba popukać i postukać, żeby samochód ruszył to już koszt rzędu 250 zł. Nie każdy ma taką wiedzę, proszę Pana.”

Wniosek jest taki: jeśli coś przychodzi Ci z naturalną lekkością, to nie oznacza, że masz się nie cenić. Nie tylko Twój czas jest cenny, ale talent i umiejętności również.

Przeszkoda 4: szukanie „co jest moim jedynym, prawdziwym powołaniem

Nie ma czegoś takiego jak jedna właściwa ścieżka. Gdyby Steve Jobs urodził się 20 lat wcześniej to na pewno robiłby coś zupełnie innego, bo wtedy były inne realia. Nie wierzę w coś takiego jak jeden właściwy scenariusz na czyjeś życie. Opcji jest multum. Jak mówi Seth Godin: „Nie chodzi więc o to, by czekać na właściwą odpowiedź, bo takich nie ma. Są tylko wyzwania, które możesz przyjąć i emocje które możesz przeżyć. Albo nie. Sprawdzaj co daje Ci satysfakcję. Znajdź coś, co działa. Oczywiście parę decyzji okaże się bez sensu, ale wśród tych wielu prób natrafisz w końcu na perełkę”.

Przeszkoda 5: nie znamy odpowiedzi na swoje „po co”

Dlaczego to jest ważne dla mnie? Czemu chcę to zrobić? Jak się poczuję kiedy już to osiągnę? Odpowiedzi na te pytania są bardzo pomocne, przy podtrzymywaniu motywacji, zwłaszcza gdy początkowy entuzjazm minie.

Weźmy mnie jako królika doświadczalnego. Po co piszę tego bloga? Moje odpowiedzi brzmią: Bo kocham pisać. Bo sprawia mi to radość. Bo gdy piszę o rozwoju osobistym i rzeczach, które mnie pasjonują, to w pewnym sensie „układam sobie w głowie” wszystko to, o czym chcę pamiętać i według czego sama chcę żyć. Poza tym, kiedy piszę artykuł, to trochę tak jakbym przypominała sama sobie – „jestem dla siebie ważna”, bo w tym momencie robię coś istotnego dla siebie. To mnie motywuje.

A gdy się okazuje, że mój tekst jest komuś pomocny, coś rozjaśnił, wywołał pozytywne emocje – to wtedy jest to taka wartość dodana dla mnie. Taki super bonus, który sprawia, że chce mi się jeszcze bardziej.

Przeszkoda 6: lęk przed porażką, oceną, osądem, hejtem, wyśmianiem

To dlatego jeszcze nie piszesz swojej książki. To dlatego od roku bezskutecznie próbujesz zagadać do tej dziewczyny. Paraliżuje Cię strach. Jak długo jeszcze chcesz mu na to pozwalać?

Porównaj sobie dwie sytuacje, a właściwie postawy:

Wersja pierwsza: Pan Iksiński (który powoli staje się bohaterem tego artykułu) dostał ciekawą ofertę pracy. Strasznie mu zależy, spina się, denerwuje i snuje czarne scenariusze „co może pójść nie tak”. W końcu taka szansa może się nigdy więcej nie pojawić! Nie można jej zmarnować.

Wersja druga: Pan Iksiński dostał tę samą ofertę pracy i myśli sobie: „Kurczę, fajna robota. Może pójdę i dowiem się czegoś więcej. Brzmi interesująco. Jeśli tak też będzie w realu to kto wie, może się przebranżowię?”

Sami na siebie nakładamy wygórowane oczekiwania. A lepiej nam zazwyczaj idzie, jak nie mamy żadnych i robimy coś dla samego robienia, albo z czystej ciekawości i chęci „podrążenia” tematu i sprawdzenia co też się może jeszcze wydarzyć dalej.

Przeszkoda 7: lęk, że się okaże, że „to jednak nie to”

Znowu ten lęk. Tym razem jednak o innym charakterze.

Wyobraź sobie, że się zakochałeś do szaleństwa. Widujesz ją czasem na imprezach w weekendy. Czasem wymieniacie spojrzenia, innym razem nawet uśmiechnie się do Ciebie. Miękną Ci kolana na sam jej widok. Ba! Na samą myśl. Ona nawet nie musi być fizycznie obok. Nie znacie się jeszcze. Ale oczyma wyobraźni już ją poznałeś. Już wiesz, że jest wyjątkowa, piękna, cudowna, najlepsza, bez wad.

A po paru miesiącach wspólnego mieszkania okazuje się, że ta idealna boska istota chrapie jak popsuty kombajn i miewa takie humory, że masz ochotę sam sobie wystawić walizki za próg własnego domu. I wyjechać na Alaskę. Natomiast gdybyś nigdy z nią nie zamieszkał, nie ożenił się, nie poznał bliżej, to ona zawsze byłaby dla Ciebie kobietą jak ze świętego obrazka, które ksiądz rozdaje na kolędzie.

Ileż to mamy namalowanych takich obrazów, ile wybudowanych pomników w swojej idealnej przyszłości! Tam wszystko jest takie cudowne, że aż strach ruszać. Bo co będzie, jeśli czar pryśnie i się okaże, że to nie takie, jak miało być?

Nie pamiętam czyje to słowa, ale ktoś mądry powiedział, że wszystko to, co jest iluzją – warte jest warte stracenia.

Przeszkoda 8: za dużo od siebie wymagamy i za szybko się wypalamy

Nasze zasoby są „skończone”. Budzisz się rano z określoną porcją energii (raz mniejszą, raz większą) i z określoną porcją czasu i chęci. Do tego dodajmy cechy charakteru – jedne nas wspierają w dążeniu do celu (jak systematyczność), a inne wręcz przeciwnie.

Trzeba sobie też zdać sprawę z tego, że wszystko kosztuje (pieniądze, czas, energię). Jeśli zdecydujemy, że od jutra chcemy chodzić 3 razy w tygodniu na siłownię, to ceną będzie nie tylko cena karnetu. Będziemy pompować te nasze bicki kosztem innych, dotychczas wykonywanych zajęć. Czas spędzony na Fejsie, czas na zjedzenie obiadu wspólnie z rodziną, albo na naukę języka obcego… Warto sobie tutaj wyobrazić taką wirtualną wagę i zważyć co ma dla nas większe znaczenie w tym momencie życia (patrz punkt 1 o priorytetach) i dlaczego (patrz punkt 4 o Twoim „po co?”).

Przeszkoda 9: chcemy widzieć efekty już, zaraz, natychmiast

Gdyby cechy charakteru czy osobowości ubrać w ciuchy i dodatki, to cierpliwość, dyscyplina i zaangażowanie byłyby trzema dżentelmenami w cylindrach albo damami w długich sukniach, z parasolkami przeciwsłonecznymi. Tak to widzę. Na czarno białym zdjęciu z roku 1900. Dzisiaj ze świeczką ich szukać.

Bo dzisiaj, w świecie fastfoodów, speed datingu i quickstepa 😉 mamy może i super pomysły, ale chcemy już, zaraz, natychmiast widzieć, że się zrealizowały!

A czasami „the long way is the shortcut”, jak mówi Seth Godin. Długa droga jest skrótem. Tylko czasem tak ciężko to przyjąć na klatę. Ech…

Przeszkoda 10: negatywne przekonania

Czym jest przekonanie? Moja definicja jest taka: Przekonanie to myśl, którą się częściej niż inne wałkowało w głowie, dawało się jej regularnie uwagę, a tym samym energię, aż w końcu się w nią uwierzyło i stała się ona częścią naszej prawdy o nas samych.

Przykłady takich myśli: Nie uda mi się. Nie zasługuję na to. To bez sensu.

Nie trzeba być filozofem, żeby zrozumieć, że takie przekonania szkodzą i są jak kłody na drodze do marzeń. Dobra wiadomość jest jednak taka, że można (i trzeba) je zmienić. Jak? Decydując się, że odcinasz się grubą kreską od wszystkich tych negatywnych myśli, w które wierzyłeś jeszcze wczoraj. I konsekwentnie powtarzasz to jutro, pojutrze, popojutrze, popopojutrze, i tak dalej, aż wejdzie Ci w krew.

Żeby zrobić coś inaczej, po nowemu, trzeba czasem poprzestawiać sobie najpierw klocki w głowie. A które przekonania blokują Ciebie? Które chcesz wyrwać z korzeniami? Jakie nowe przekonania chcesz zasiać w ich miejscu? No i najważniejsze pytanie: Kiedy zaczniesz?

Przeszkoda 11: bałagan i chaos dookoła

Jeśli masz wiele niepodomykanych spraw do załatwienia, zaległych rachunków do zapłacenia, telefonów do oddzwonienia, szuflad do wysprzątania, i tak dalej, to Twoja energia będzie rozproszona i trudno będzie Ci się koncentrować na budowaniu czegoś nowego. Najpierw odgruzuj przestrzeń wokół siebie. Tą fizyczną i tą mentalną. Wtedy skupianie się na marzeniach będzie o wiele lżejsze.

Przeszkoda 12: jacy ludzie nas otaczają?

Nie bez powodu mówi się, że „kto z kim przestaje, takim się staje”. Zauważ, że gdy przebywasz w towarzystwie szczęśliwych, kreatywnych, pomysłowych, bądź spontanicznych osób to na chwilę jakby zarażasz się od nich tymi cechami. Czasem wystarczy wejść do jakiegoś pomieszczenia i jakoś tak podskórnie czuje się energię. Takie „nie wiem nawet dlaczego, ale chcę tu być”. Albo wprost przeciwnie – przekraczasz próg czyjegoś domu i już Cię odrzuca. Pół biedy, jeśli to nie Twój dom…

Gorzej, gdy najbliższe Ci osoby są tymi, które ewidentnie energetycznie „ciągną Cię w dół” – oczywiście najczęściej nieświadomie – swoim sposobem bycia, pesymizmem i brakiem wiary w lepsze jutro. Jeśli zdasz sobie z tego sprawę to połowa roboty za Tobą. Możesz jedynie zaakceptować, że żona, maż, znajomi, rodzeństwo czy rodzice nie wspierają Cię w realizacji marzeń i nie podzielają Twojego entuzjazmu. Ale wiesz co? Ty masz wybór. Jeszcze dzisiaj możesz wybrać drogę do swoich marzeń. I to może być Twój najważniejszy wybór w Nowym 2017 Roku.