5 kroków do szczęścia – jakie ryzyko trzeba podjąć, by być szczęśliwym?

szczęście

Zapytajcie grupę ludzi: „Kto chce zmiany w życiu?”, a zgłosi się większość. A potem zapytajcie: „Kto jest gotowy się zmienić?” – i zobaczycie, że mało kto w ogóle podniesie rękę. Tak to już jest, że zazwyczaj wybieramy to, co jest znane, wygodne i nie wymagające wysiłku.

Znajdziemy raczej milion wymówek na to, żeby rozsiąść się wieczorem na kanapie niż pójść pobiegać. Nawet jeśli wiemy doskonale, że bieganie na dłuższą metę jest dla nas o wiele bardziej korzystne niż chwilowe oddanie się lenistwu. Podobnie jest z nauką szczęścia, nowego stylu myślenia, czucia, działania. Wszystko to nierzadko wymaga wielu wyrzeczeń i podjęcia pewnego ryzyka.

Jakie ryzyko trzeba czasem podjąć, by być wreszcie szczęśliwym?

1. Inni będą rzucać Ci kłody pod nogi.

Doświadczył tego każdy, kto choć raz wyszedł ze swej strefy komfortu. Odejdź z korporacji po wielu latach, a zobaczysz jak rodzina czy byli współpracownicy będą Ci wmawiali, jaką to głupią i nieodpowiedzialną decyzję podjąłeś. Ktokolwiek próbuje czegoś nowego, zawsze będzie narażony na krytykę ze strony innych. Głównie dlatego, że swoim zdecydowanym działaniem i podążaniem za marzeniami, pokazuje innym ich własny strach przed zrobieniem czegoś podobnego. Wiele osób z naszego otoczenia nagle sobie uświadamia, że tkwią w miejscu, które nie daje im szczęścia, albo zabija cały potencjał i kreatywność. Nie trudno się domyślić, że pewnie nie jest to przyjemne olśnienie.

2. Trzeba odsłonić prawdziwą twarz.

Nie sztuką jest zakładać maski – za każdym razem odpowiednio do sytuacji lub towarzystwa. To potrafi każdy. Sztuką jest być jednym, spójnym sobą, niezależnie od kontekstu czy okoliczności. To jest dopiero wyzwanie! Jedni uznają Cię za wariata, inni za dziwaka, a jeszcze inni odwrócą się od Ciebie „na amen”, bo nagle przestaniesz pasować do sztucznie wykreowanej iluzji świata, w której żyją. Jest to jednak jedyna droga do poznania własnych potrzeb i pragnień. Poza tym wyrzucenie wszystkich tych wspomnianych masek do kosza wiąże się z odzyskaniem energii, która przez lata niepotrzebnie była wydatkowana na podtrzymywanie iluzji. Nagle się okazuje, że nic nie trzeba. A wszystko można.

3. Możemy ponieść ryzyko porażki.

Każdy, kto kiedykolwiek próbował czegoś nowego wie, że odkrywanie nowych terenów wiąże się z serią wzlotów i upadków. Prawda jest taka, że może Ci się nie powieść raz, dwa, albo tysiąc razy. Załóżmy nawet, ze być może nigdy Ci się nie powiedzie. Czy jednak w ostatnim dniu swojego życia chciałbyś mieć świadomość, że próbowałeś ze wszystkich sił, czy raczej wolałbyś mierzyć się z myślą „Co by było gdyby?”.

Zamiast zadręczać się czarnowidztwem i myśleniem „Co, jeśli mi się nie powiedzie?”, zacznij pytać siebie: „A co jeśli uda mi się tym razem?”.

4. Talent to tylko połowa sukcesu.

Owszem, wygodnie jest oglądać telewizję i komentować gwiazdy muzyki, kina czy sportu „Jakie to oni mają szczęście” i jakie to życie musi być niesprawiedliwe, że nam szczęście aż tak nie dopisało. Ale każdy, kto do czegokolwiek wartościowego w życiu doszedł powie Ci, że nie obyło się bez potu, łez, zarwanych nocy, chwil zwątpienia, płacenia często wysokiej ceny za swój sukces czy spokój wewnętrzny.

Ilu zwykłych, szarych zjadaczy chleba jest obdarzonych rozmaitymi talentami, a jednak nic z nimi nie robią? Każdy, kto się ośmieli wychylić ponad przeciętność, prędzej czy później, usłyszy, że „ten to ma łatwo w życiu”, „że pewnie oszukiwał”, „ukradł”, „ma kontakty” albo „bogatych rodziców” itd.

Nic na to nie poradzisz. Ci, co lubią plotkować i narzekać zawsze znajdą temat. Nawet wtedy, gdy żadnego tematu wokół nie będzie.

5. Trzeba wziąć całkowitą odpowiedzialność za to, jak wygląda nasze życie.

A to kolejna niełatwa rzecz. Wolimy obarczać odpowiedzialnością za swoje niepowodzenie los, Boga, polityków, a przede wszystkim rodziców, którzy zafundowali nam takie a nie inne dzieciństwo. To fakt, nie na wszystko mamy w życiu wpływ. Ale możemy się nauczyć odróżniać rzeczy, na które wpływ mamy, od tych, które są poza zasięgiem naszej kontroli.

Jakich wyborów do tej pory sam dokonałeś? Czy dziś postąpiłbyś podobnie?

Przeszłości niestety nie da się zmienić – i dobrze to sobie uzmysłowić – zamiast nosić za sobą wielki plecak wypełniony poczuciem winy i żalu za tym, co odeszło bezpowrotnie. To zamknięty rozdział. Natomiast przed Tobą jest nowa biała kartka, która może być zapełniona na milion różnych sposobów. Od ciebie zależy czy będzie tylko kserokopią przeszłości, czy czymś zupełnie innym.