Co sprawia, że jesteś szczęśliwy?

Choć mogłoby się wydawać, że wszyscy ludzie mocno się od siebie różnią, to jednak w tych najważniejszych sprawach jesteśmy do siebie bardzo podobni. Często nawet nie wiemy o tym, że mamy te same potrzeby, co nasz przyjaciel, wróg, sąsiad czy ktoś na drugim końcu świata. Wszyscy pragniemy bliskości, przynależności, bycia usłyszanym, zobaczonym, czasem docenionym przez innych. No i żeby ktoś czasem przyszedł i przytulił. Tak po prostu. A jak to jest z tym szczęściem? Co sprawia, że jesteś szczęśliwy?

Tytułowe pytanie zadano 50 przypadkowym osobom, przechodniom w jednym z polskich miast. Zobaczcie co mówili:

Ciekawe jest to, że niemal każdy mówił o relacjach – że to bliskie relacje z partnerem, rodziną, przyjaciółmi są największym źródłem szczęścia w ich życiu. A co na to badania naukowe?

autorska infografika przedstawiająca szczęście i dobrostan w ujęciu psychologii pozytywnejMartin Seligman, twórca Psychologii Pozytywnej, stworzył pięcioskładnikowy model dobrego życia o nazwie PERMA (zakładamy, że dobre, znaczy szczęśliwe), poparty latami badań i obserwacji. Okazuje się, że jednym ze składników niezbędnych do odczuwania dobrostanu w życiu są właśnie relacje. A oto cała „szczęśliwa piątka”:

P – (Positive emotions) Pozytywne emocje

E – (Engagement) Zaangażowanie

R – (Relationships) Relacje

M – (Meaning) Znaczenie / Sens

A – (Accomplishments) Osiągnięcia

*Kliknij w infografikę, by dowiedzieć się więcej

 

Jak być szczęśliwym w życiu? – 5 wskazówek:

1) Kultywuj dobre emocje

Nie wpadaj jednak w pułapkę „sztucznej pozytywności,” którą kreują media społecznościowe. To, że influencerzy na instagramie wrzucają wyłącznie perfekcyjne zdjęcia, przedstawiające ich nienagannie ułożone włosy, piękne wyrzeźbione tyłki i życie jak w Madrycie, nie oznacza, że czasem nie wyskoczy im pryszcz albo że mają gorszy dzień. Normalny człowiek z krwi i kości doświadcza całej palety emocji. Co więcej, wszystkie emocje są z założenia dobre, bo czemuś służą. Te określane jako „pozytywne” zwiększają nasze poczucie szczęścia, poprawiają nam samopoczucie. A te „negatywne,” jak złość czy smutek, często są jakimś ostrzeżeniem (że np. ktoś narusza nasze granice, albo że robimy coś wbrew sobie). Ważne żeby wiedzieć, że to z tych pozytywnych warto robić „emocjonalne laurki”, które będziemy potem długo wspominać (nie na odwrót!). A te negatywne po prostu przeżywamy, wyciągamy lekcje i idziemy dalej. Kiedyś usłyszałam fajną radę: Nie robi się rocznic ze swoich dramatów.

2) Zaangażowanie

Tutaj posłużę się cytatem z Yody:

Do or do not. There is no try.

Albo coś robisz całym sercem i wchodzisz w to. Albo nie rób tego wcale. Niestety żyjemy w czasach, gdzie wiele rzeczy robi się „po łebkach”. Po łebkach jest się w związku, po łebkach się pracuje, po łebkach się nawet odpoczywa. Sama po sobie widzę jak wpadam w ten wir – tyle rzeczy trzeba codziennie zobaczyć na Fejsie, tyle wydarzeń obskoczyć, tyle projektów odhaczyć, że potem człowiek się sam gubi w swoich priorytetach. A potem siada zdrowie, walą się relacje, albo nie zdążymy zauważyć, że zaczęła się zima i warto zmienić japonki na jakieś kozaki. Czy coś. A propos relacji…

3) Relacje

Usłyszałam jakiś czas temu, że żyjemy w zbyt stresującej wersji świata, żeby sobie pozwolić na związek, który nie będzie naszą oazą spokoju. To jest chyba jedno z moich większych dążeń – budować taką relację, w której można być sobą, w której dostanie się wsparcie od drugiej osoby (a nie po pysku) w razie trudności. Bo każdego dnia dostajemy tyle razy po wspomnianym pysku czy tyłku… Tyle kubłów zimnej wody nam wyleją na głowę te inne złe człowieki, że, kurczę, fajnie, jakby można było wrócić do domu, zamknąć drzwi i dostać przytulaka. Tak za nic. Za to, że się jest.

4) Znaczenie

Gdyby przy narodzinach Bóg albo jakaś siła wyższa, która nas stworzyła dawała każdemu jakiś cel na to życie, a przy tym wyposażała każdego z nas w małą walizeczkę z narzędziami i umiejętnościami czy talentami, które miałyby nam pomóc ten cel zrealizować, to jaki byłby Twój cel? Nie chodzi od razu o kariery, bajery, tylko o to, czy w ogóle wiesz jakie czynności pochłaniają Cię bez reszty, gdy się im oddajesz. I czy znajdujesz na nie czas w swoim tygodniowym grafiku? Bo to właśnie te rzeczy najczęściej nakręcają nas najbardziej, uskrzydlają, do-energetyzowują i dodają apetytu na życie. Pozwalasz sobie na nie?

5) Osiągnięcia.

Co tu dużo mówić… Fajnie jest stawiać sobie cele, które nas kręcą. Fajnie jest cieszyć się samą drogą, wspinaczką na szczyt, jaki sobie obraliśmy. Tutaj pokuszę się jednak o pewną małą osobistą uwagę: Ważne, żeby sobie na początku obrać faktycznie NASZ cel, spójny z nami, a nie jakiś wylosowany, pierwszy lepszy z worka celów (dla fejmu, prestiżu czy żeby udowodnić coś innym). Nie ma nic gorszego niż wejść na szczyt i zdać sobie sprawę, że to nie o ten szczyt nam chodziło. Wtedy jest kupa jak nic. Wiem, bo byłam na szczycie kupy wielokrotnie. Także ten… Nie idźcie tą drogą.

Więcej o szczęściu i o tym jak być szczęśliwym przeczytasz tutaj. Jeśli natomiast interesuje Cię temat związków i tworzenia dobrych relacji, zajrzyj tu.