O sztuce wyboru – czyli jak podejmować decyzje?

Podobno niepodjęcie decyzji i trwanie w miejscu to także decyzja. Pytanie, czy podjęta świadomie? Przedstawiam różne podejścia na temat wyborów i podejmowania decyzji. Zebrałam je swego czasu dla siebie, kiedy miałam właśnie z tym problem. Dzielę się z Tobą.

 

Jak podjąć decyzję?

1. Lista wartości

Jeśli masz tak jak ja (ponoć numerologiczne 5tki tak mają), że łapiesz kilka srok za ogon i chcesz wielu rzeczy spróbować, a potem okazuje się, że nie można mieć wszystkiego i trzeba wybierać – wtedy być może pomocny okaże się taki “szkielet”, czyli rozeznanie w sobie, co jest dla Ciebie ważne. Coś na wzór postanowienia – na czym chcę się skupiać, co chcę rozwijać, co jest teraz dla mnie istotne. Jest taka technika w psychologii pozytywnej polegająca właśnie na zrobieniu szczegółowej listy rzeczy dla nas ważnych oraz naszych największych życiowych wartości. Jej autorem jest Chris Peterson. Mając pod ręką taki spis, będziemy mieli punkt odniesienia czy zaczepienia przy każdym wyborze, którego przyjdzie nam dokonać. Czy opcja A lub B zbliża mnie czy może oddala od tego, co jest dla mnie istotne?

Przykład – jeśli całym sercem postanowiłam oddać się teraz szlifowaniu języka obcego i spędzaniu więcej czasu z rodziną, to gdy w momencie „spontanicznego afektu” stwierdzę, że spróbowałabym może aikido i podjęłabym nowe studia – będę już wiedziała, żeby wziąć pod uwagę czy te nowe rzeczy pasują do mojego “szablonu”. I nie chodzi o to by się sztucznie teraz ograniczać, ale nadać sobie jakiś kierunek zamiast zamęczać milionem zajęć, które i tak zdołam „liznąć tylko po łebkach”, w żadne nie angażując się w pełni.

2. Postawa

Zamiast się wkurzać, że znowu stoję przed jakimś nierozwiązywalnym wyborem – lepiej uznać, że tak właśnie jest i ta sytuacja na pewno jest po coś, ma nas czegoś nauczyć. Sam fakt, że się pojawia oznacza, że może mamy doświadczyć tej całej frustracji, niewiedzy i zagubienia. A poza tym, czy byłbyś w stanie dostrzec klarowność i jasność swoich decyzji, gdyby nie te trudne momenty, gdzie wydaje się, że nie wiesz czego chcesz? Żeby coś straciło na mocy, nie powinniśmy z tym walczyć.

3. Odpuść

Kiedyś usłyszałam zdanie “Kiedy nie wiesz co robić – nie rób nic.” Jaką wartość ma decyzja podjęta pod wpływem stresów i napięć? Mooji zachęca w jednym ze swoich wykładów żeby w obliczu wyboru – “just be still” – po prostu być i zwyczajnie obserwować. Nie namawia do rozkminiania czy analizowania. A Eckhart Tolle dodaje, że nie ważne co ostatecznie zrobimy czy wybierzemy. Ważny jest stan świadomości, z którego pochodzi nasza decyzja.

4. Szkodliwe przekonanie

W cokolwiek wierzysz – staje się to dla Ciebie prawdą. Nie wiem jak Ty, ale ja gdzieś głęboko w środku pielęgnuję w sobie stare przekonanie, że “nie wiem czego chcę”, “nie potrafię podjąć decyzji” a “proces podjęcia decyzji to męczarnia”. Jak z takiego nastawienia mógłby narodzić się spokój i przestrzeń by dobrze wybrać? Warto sobie uświadomić, że ilekroć powtarzasz sobie w głowie jak mantrę zdania w stylu “ta sytuacja jest nierozwiązywalna” – za każdym razem jest to tylko myśl i można ją zmienić.

5. Oczekiwania

Stojąc przed wyborem często oczekuję od siebie, że wybiorę najlepszą z opcji, co rodzi straszne napięcie wokół całej sytuacji. Zapominam przy tym jednak, że nie mam możliwości sprawdzenia, czy opcja A jest lepsza niż B i C. Sprawdzę przecież tylko jedną w danym momencie. Czasami więc szkoda czasu i energii na dogłębne analizy i porównywania bo jest to nic innego jak kolejna mission impossible.

6. Czym się kierujesz?

Jest taka jakaś prawidłowość w tym wszechświecie, że im bardziej człowiekowi zależy na sukcesie, rezultacie, zysku, tym większe jest prawdopodobieństwo, że coś się nie uda. Natomiast gdy się odpuści i robi tą samą rzecz, ale na luzaka, wtedy wszystko wychodzi nam lepiej niż moglibyśmy sobie wymarzyć.

Wniosek? Warto odpuścić i nie zastanawiać się zbytnio nad przyszłymi sukcesami, jakie będą następstwem naszego działania. Jeśli włożymy serce w cokolwiek co robimy w chwili obecnej i będziemy to robić z pasją i radością, wówczas reszta w większości przypadków przyjdzie sama. Zupełnie naturalnie.

Poza tym nie można oczekiwać od siebie, że będziemy wiedzieć, co w przyszłości będzie dla nas lepsze. Czy już dzisiaj wiemy jak smakuje przyszłość i jacy będziemy za jakiś czas? Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ona przecież co sekundę jest inna bo nie stoi w miejscu. Moja sytuacja, moje nastawienie, mój nastrój dzisiaj nijak się ma do tego jak to będzie za dwa miesiące. A skoro nikt z nas nie jest jasnowidzem, to po co się spinać?

7. Mieć ciastko i zjeść ciastko?

… Wiadomo – nie da się. Nie można mieć jednocześnie kilku rzeczy, które się całkowicie wykluczają. Nie można gdzieś pojechać i jednocześnie zostać w domu. Natomiast jest podobno sposób na to, by móc wycisnąć soki i z jednej i z drugiej cytrynki, nawet jeśli wybierzemy tylko jedną. Jak? Znowu liczy się postawa. Jeśli wybieramy A, mamy z czasem tendencje do deprecjonowania B.

Podam przykład – zdecydowałam właśnie, że nie pojadę na Vipassanę i zostanę w domu. Za moment pewnie zacznę sama siebie przekonywać, że dobrze wybrałam. Znasz to? Też tak masz? Powiem sobie pewnie, że to nie moment na wyjazd, że mam teraz za dużo pracy, że zdrowie nie to, itd. A podobno lepiej byłoby gdybym szczerze przez sobą uznała, że teraz zostaję w domu, ale na pewno równie fajnie byłoby być tam. Niestety nie mogę mieć obu rzeczy naraz. Na jednym z warsztatów nt. ustawień systemowych powiedzieli nam, że taka postawa otwiera drzwi do korzyści z obu opcji. Póki co testuję to na sobie.

8. Mind mode off

Umysł nie jest jedynym środkiem decyzyjnym, jaki mamy. Zazwyczaj nie ma sensu za długo siedzieć w intelektualnych rozważaniach, zwłaszcza wtedy, gdy kręcimy się w kółko. Po coś mamy przecież jeszcze intuicję i przeczucia. Zdarza się, że logika każe zrobić jedno (po wykonaniu szczegółowej listy za i przeciw lub plusów i minusów), a intuicja się buntuje. Są takie sytuacje, gdzie trzeba działać wbrew logice, nawet jeśli inni mieliby nas uznać za wariata.

9. Technika „przymierzalnia”

Ta metoda także działa najlepiej wtedy, kiedy „wyłączymy” umysł i jego analityczne rozważania. Trzeba się po prostu wyciszyć i niejako „przymierzyć się” do wszystkich opcji jakie mamy do wyboru. Jak się czuję w takiej sytuacji, a jak w innej? Czy ciało wysyła mi jakieś sygnały? Czy może czuję dyskomfort w którymś momencie? Czy tak już kiedyś było? Co to wtedy oznaczało?

10. Orzeł czy reszka?

Sposób ostateczny. Rzuć monetą. Jeśli wszystkie powyższe metody zawiodły, umów się ze sobą, że następnym razem w obliczu podjęcia decyzji zwyczajnie rzucisz monetą. Raz! Nie trzy, nie pięć, nie siedem. A potem przestaniesz rozmyślać o tym czy że wybrałaś źle czy dobrze. Tylko zaufasz. Poza tym podobno w tym ułamku sekundy gdy moneta jest w górze mamy dostęp do odpowiedzi na pytanie czego akurat chcemy? Czy liczysz na to, że wypadnie orzeł czy może będzie Ci żal jak reszka nie wypadnie?